Dwain, Ben, Kim czy Maurice? Kto miał najmocniejszy start w historii?

blocksSzybkość rozpala wyobraźnię. Kibiców najbardziej rozgrzewają finały 100 metrów, zastygający w blokach sprinterzy wyzwalają natomiast przyspieszone bicie serca. Nauka udowodniła, że nie da się utrzymać prędkości maksymalnej przez równe 100 metrów. Ciągłe przyspieszanie jest możliwe do 40-90 metra. W tym kontekście warto zainteresować się tymi spośród sprinterów, którzy są nie tyle najszybsi na setkę co najbardziej eksplozywni na pierwszych metrach. Start do piłki, wyjście z bloków, reakcja w kabaddi czy wyskok do wody są popisem czystej mocy i eksplozji. Który sportowiec w historii zbudował jednak najmocniejszą reakcję i start? Subiektywna odpowiedź w artykule poniżej. 

Ze statystyk do których dziennikarze mają dostęp można dowiedzieć się, że najlepszym startem z bloków w historii popisał się Kim Collins, któremu na pierwszych 10 metrach dystansu zmierzono czas 1.67 sekundy. Nie jest to jednak prawda choć taki czas widnieje w wielu sprawozdaniach. Kim Collins w finale 100 metrów podczas igrzysk olimpijskich faktycznie zanotował fenomenalny start i błyskawicznie objął prowadzenie. Jego czas reakcji na tle rywali był jednak słaby bo wyniósł zaledwie 0.175 (norma dla najlepszych to około 0.120-140) i to właśnie te 0.17 sekundy dodano prawdopodobnie do jego prawidłowo zmierzonego wyniku 1.84 sek. Dlaczego piszę „prawdopodobnie”? Ponieważ nigdy nie zadano pytania o to protokolantom z zawodów. Większość spośród najszybszych ludzi świata przebiega jednak pierwsze 10 metrów w czasie 1.89 sek. Czy możliwe więc jest żeby Kim Collins w tak krótkim czasie osiągnął przewagę prawie 0,2 sekundy nad rywalami? Nadzwyczaj wątpliwe ale pozostawię to pytanie otwarte. Zobaczcie finał z 2004 roku raz jeszcze (Kim Collins na torze I). 1.67 sek. czy 1.84 sek.? 

Jeśli spojrzeć na dostępne statystyki z odnotowanymi czasami na 10 metrów (bez uwzględnienia Collinsa) z różnych lat to zauważymy, że najlepszym czasem w historii (1.83 sek.) popisali się Ben Johnson (dawny rekordzista świata na 60 metrów z czasem 6.41 sek.) oraz Maurice Greene (obecny rekordzista świata na 60 metrów z czasem 6.39 sek.-dwukrotnie!):

world record

Zarówno Ben jak i Maurice odnotowali czas 1.83 sek. przy identycznych czasach reakcji 0.132! Widok zapierający dech w piersiach! Który jednak ze sprinterów na przestrzeni lat miał najlepsze bloki i przyspieszenie na dystansie 10 metrów? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jednak Maurice bowiem to on dwukrotnie przebiegł dystans 60 metrów w czasie 6.39 sek., a podczas pamiętnego finału w Edmonton w 2001 roku uzyskał rezultat 9,82 biegnąc pod wiatr -0.2 m/s! Ben Johnson kiedy w Seulu uzyskiwał czas 9,79 sekundy biegł z wiatrem aż 1.1 m/s!

Maurice Greene: 1.83 sek./10M 

Ben Johnson: 1.83/10M:

Fani Johnsona a pomimo dopingowej wpadki tego giganta ma on wciąż wielką rzeszę fanów pewnie i tak uznają, że to jednak Ben był najlepszy. Niewykluczone. Metoda jaką startował była nie do podrobienia. Ben na minuty przed najważniejszymi wyścigami w karierze robił tzw. „jump-pady” czyli wyskakiwał z bloków i lądował rękoma na tartanie. Z racji tego, że jednak nikt nie monitoruje wszystkich sprinterów jeśli chodzi o międzyczasy to ja zaryzykuję stwierdzenie, że najlepszy w blokach był Dwain Chambers. Nie mam dowodów i moja ocena jest subiektywna ale Brytyjczyk zawsze mi imponował jeśli chodzi o niezwykle maszynowe „wyjście z bloków”. Poniżej jego start z czasów kiedy w Turynie ustanawiał rekord Europy na 60 m: 6.42 sekundy.

A może Wy macie własnych faworytów? 😉